Wakacje na Fidżi | Viti Levu

BULA ciekawi świata!

Lato w Europie w tym roku dopisuje, co? Nawet w UK trawa pożółkła i rezerwaty wody na wyczerpaniu z powodu upałów 🙂

Zastanawialiście się kiedyś dokąd Australijczycy wybierają się na wakacje? Oprócz bardzo popularnego ostatnio Bali, na liście jest też kultowa Tajlandia, Nowa Kalendonia, Francuska Polinezja i Fidżi.

Dla mnie dostępność tych wszystkich tropikalnych miejsc jest jak wisienka na torcie po przeprowadzce na drugą półkulę, ponieważ są to zdecydowanie moje ulubione kierunki na wakacyjne wojaże.

DJI_0075
Fidżi, Viti Levu

img_2823

Tropikalna Wyspa

Tym razem padło właśnie na Fidżi, a dokładnie na największą wyspę archipelagu Viti Levu oddaloną 2 godziny jazdy samochodem od lotniska w Nadi. Zadecydowało kilka powodów, a pierwszym z nich była cena. Zależało nam również na krótkim locie (z Adelaide to 5h, z Brisbane 3,5), świętym spokoju i miejscu oddalonym od wszelkich atrakcji turystycznych. Takie tanie, tygodniowe wakacje na odstresowanie i naładowanie akumulatorów.

I pomimo iż Fidżi brzmi bardzo egzotycznie z europejskiego punktu widzenia, tutaj to jeden z tańszych wakacyjnych kierunków. Oczywiście wszystko zależy od tego gdzie się zatrzymacie, co będziecie jeść i z jakich atrakcji korzystać. Na pewno można przyjemnie spędzić czas na wyspie nie obciążając zbytnio konta.

 

 

Nam cały tydzień upłynął na leniwym szwendaniu się po plaży, na której było pełno naprawdę pięknych muszli. Pokazałam kilka na Insagramie, na IGTV jest nadal krótki filmik z plaży więc tam odsyłam ciekawych. Próbowałam go tutaj wrzucić ale póki co się nie da.

W ogrodzie otaczającym hotel rosło nie tylko sporo egzotycznych roślin, ale też pełno pełno soczystych bio papai, którymi się codziennie zajadałam. Nie brakowało też palm kokosowych, więc wszystko popijałam najlepszą wodą kokosową jakiej dane mi było spróbować. Serio! Kokosy na Fidżi smakują naprawdę wyjątkowo. Podobnie jak lokalny napój Kava o działaniu narkotycznym, ale o tym doświadczeniu przeczytacie tutaj!

IMG_4860.JPG

Pogoda w zimie na Fidżi zmienna jest.

W czerwcu sporo padało, więc polecałabym wybierać się tam w bardziej suchych miesiącach – najlepiej od lipca do września. Chociaż z wilgotnym tropikalnym klimatem to nigdy nic nie wiadomo. Co jednak wiadomo, to że komary również lubią to miejsce, dlatego dobrze jest się zaopatrzyć w jakiś repelent przed wyjazdem.

Tak czy siak wyspa naprawdę piękna. Hotel w którym się zatrzymaliśmy położony był na wzgórzu przy samiutkiej plaży. Nie oferował wielu atrakcji, ale dostępnych było kilka kajaków, z których korzystałam kiedy tylko warunki pozwalały.

img_2821

Zostawiam też linki do hotelu i opinii na jego temat:

Wellesley Resort Fidżi TripAdvisor

Wellesley Resort Fidżi booking.com

IMG_2793 2
“Kto podróżuje żyje dwa razy” H.Ch. Andersen

Niedaleko hotelu, kilka minut spacerkiem po plaży znajdowała się wioska, gdzie można było podglądać jak żyją Fidżyjczycy, odwiedzić bardzo unikatowy sklep, porozmawiać z mieszkańcami, którzy zawsze na widok turystów wołają BULA!

Spotkacie się z tym zaraz po wylądowaniu na lotnisku i BULA będzie wam towarzyszyła przez cały pobyt. Znaczy to tyle co Witajcie! W odpowiedzi mówimy VINAKA (czyli nie ma za co)!

IMG_2597
W ręku ‘sand dollar’, niestety w sklepie przyjmowali tylko fidżyjskie dolary 🙂

IMG_4947IMG_4945

I tak leniwie wyglądał nasz pierwszy wakacyjny wyjazd na Fidżi.

A wy już po wakacjach czy jeszcze przed? Dajcie znać na jakie kierunki stawiacie w tym roku? Tropiki, miasta czy może góry?

Spokojnych podróży!

Magi