Skip to content

Życie w Australii #3 Poszukiwania pracy, czyli jak zostałam…

Życie w Australii #3 Poszukiwania pracy, czyli jak zostałam…

G’day!

To nie będzie wpis o tym jak znaleść pracę w Australii, to będzie wpis o tym jak zabrać się za poszukiwania, jakie wyzwania można napotkać na drodze i co zrobić, żeby ruszyć ze skrzyżowania w warunkach tymczasowego postoju. Zapraszam!

Temat poszukiwania pracy omijał mnie szerokim łukiem przez długi, długi czas po przylocie do Australii. Najpierw udaliśmy się w długą, bo ponad 100 dniową podróż (100 Dni W Podróży i 100 Cennych Lekcji), po powrocie trzeba było zabrać się za poszukiwania mieszkania (Życie w Australii #1 | Poszukiwania Mieszkania), aż w końcu nadeszła wiekopomna chwila, kiedy wysłałam pierwsze CV…

I co? Iiiiii nic… po raz pierwszy w życiu zostałam kurą domową (nie mam nic do kur domowych i nie lubię tego określenia, bo jest to taka sama praca jak każda inna).

IMG_1549
Australijski rynek pracy, różni się od angielskiego (jeżeli chodzi o polski to nie mam doświadczenia, więc ciężko mi porównywać) głównie tym, że umiejętności i lata praktyki zdobyte w innych krajach, mają niewielkie znaczenie, a często nie mają żadnego. Oczywiście z pominięciem takich zawodów jak lekarz czy informatyk.

A więc jeśli nie jesteś doświadczonym informatykiem, a nie chcesz pracować w restauracji, sklepie czy hotelu to trzeba przygotować się, głównie finansowo, na dłuższe poszukiwania i koszty związane z przekwalifikowaniem, czy też zdobyciem australijskich kwalifikacji / licencji.

Przekopując internety natrafiłam na wiele artykułów, które doradzają jak spersonalizować swoje CV, czy też list motywacyjny. Jak rozpowiadać wszystkim znajomym o tym, że szuka się pracy, jak wysyłać 100 maili dziennie, nie zrażać się itd. Niestety w moim przypadku to wszystko okazało się daremne. Bez dodatkowych kwalifikacji, pomimo doświadczenia i wykształcenia nie byłam w stanie podjąć pracy, takiej którą bym chciała.

Nie wiem jak to jest w innych stanach, bo moje doświadczenie związane jest z Australią Południową, w której lokalne i krajowe kwalifikacje, szkolenia i kursy brane są pod uwagę na pierwszym miejscu.

Nie korzystałam z agencji pracy, bo niestety po przeczytaniu opinii i przejrzeniu ofert, stwierdziłam, że byłaby to tylko strata czasu.

Korzystałam za to ze stron, takich jak:

www.seek.com.au

www.indeed.com.au

jobsearch.gov.au

gumtree.com.au

Po paru tygodniach rozczarowań stwierdziłam, że to nie ma sensu, a na kompromisy nie chciałam się godzić. Mam wykształcenie, mam doświadczenie, zaczynanie całkowicie od zera w nie wchodziło w grę. Wiedziałam, że przylatując do Australii może być ciężko, wiem też że nie każdego od razu będzie stać na wydanie kilku tysięcy dolarów na szkołę czy kursy, dlatego tym bardziej polecam zrobić dokładny research przed przylotem i być przygotowanym na wszelką ewentualność.

Z pełną akceptacją obecnej sytuacji, postanowiłam wziąć sprawy we własne ręce.

I tym oto sposobem ponownie zostałam studentką. Co prawda tylko na na kilka tygodni, bo to kwestia przekwalifikowania i zdobycia licencji, ale jednak. Mam plecak, dojeżdżam autobusem na uczelnię, w weekendy odrabiam projekty, czuję się o 10 lat młodsza i jestem pełna nadziei, że jak już dostanę licencję to poszukiwania pracy okażą się łatwiejsze.

Wtedy dam znać i wierzę, że będę też mogła podzielić się doświadczeniam jak znaleść pracę w Australii.

Póki co zdradzę wam jedynie, że nauka jest dosyć intensywna i czasochłonna. Ale już ostatni tydzień przede mną, a później zasłużone wakacje.

Słoneczko!

Magi ☼

6f4e806805a18e06905a468e4659993d

One thought on “Życie w Australii #3 Poszukiwania pracy, czyli jak zostałam… Leave a comment

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: